Rozdział 1
Spakowałam rzeczy do plecaka, zrobiłam lekki makijaż, szybko przeczesałam moje rude, kędzierzawe loki i zeszłam na dół po schodach.- Sophie śniadanie! - zawołał, widocznie poirytowany już całą sytuacją, tata.
- Chyba przecież schodzę... - powiedziałam pod nosem wlokąc się po schodach.
Tata czekał w kuchni, oparty o blat popijał kawę.
- Gdybyś wróciła wczoraj wcześniej, dzisiaj nie byłabyś taka zmęczona. - powiedział z przekąsem.
- To była tylko 23:15. Spóźniłam się o 15 minut, a ty robisz aferę jakbym w ogóle wczoraj nie przyszła. Miałam już dosyć mojego taty, wściekał się na mnie o byle co. Wczoraj może i wróciłam od Lily trochę później niż zamierzałam, ale wcale nie zrobiłam tego celowo. Po śmierci mamy zrobił się bardzo drażliwy. Z jednej strony sądzę, że po prostu się o mnie troszczy, lecz z drugiej po prostu myślę, że na kimś musi się wyżyć...
Po śniadaniu założyłam słuchawki, puściłam moja ulubioną piosenkę Over Again zespołu One Direction i poszłam do szkoły. Po drodze napisała do mnie Lily:
KOCHANIE POŚPIESZ SIĘ NIE UWIERZYSZ JAKIEGO MAM "NEWSA" XX
ZARAZ BEDE X - odpisałam szybko.
Kiedy dotarłam do szkoły szybko znalazłam Lily. Siedziała na korytarzu przy klasie biologicznej, byla strasznie czymś podjarana. Na mój widok zaczęła krzyczeć:
- Znów będą w Londynie! Znów przyjadą!!!
- Kto?! - zapytałam z miną typu 'aha fajnie ale o co chodzi'.
- No One Direction! - znów wykrzyczała. - Nie dość, że będzie koncert to dzień wcześniej będzie spotkanie z nimi na którym będą podpisywać płyty i książki! Czy ty w to uwierzysz? Ale wiesz co jest najlepsze, że moja mama załatwiła nam obu VIP-y na koncert!!! Czy to nie fantastycznie, w końcu ich poznamy!!!
Stałam jak wryta. Kompletnie nie umiałam nic powiedzieć, po chwili po prostu krzyknęłam z radości. Wszyscy w szkole patrzyli się na nas jak na idiotki, ale mnie to nie obchodziło jedyne co było teraz ważne to, że w końcu spotkam moich idoli.
- A kiedy będzie ten koncert? - zapytałam.
- W następną sobotę. A podpisywanie płyt jest w piątek od 18:00. Ale suuuper już nie mogę się doczekać!!! - powiedziała z entuzjazmem.
- Oby tata pozwolił mi pójść.
- Pozwoli, o to się nie martw. Ja o to zadbam.- zaśmiała się cicho i weszłyśmy do klasy na lekcje.
Świetny rozdział, uwielbiam czytać opowiadania o One Direction :)
OdpowiedzUsuńA ten jest właśnie o nim ♥ Oby tylko jej ojciec pozwolił na ten koncert wyjść :)
Już nie mogę doczekać się następnego rozdziału, życzę weny i powodzenia ;)
Ooo..... jak słodko aż się uśmiechałam czytając to. Prześlicznie ;) Czekam na kolejny i zapraszam do sb <3
OdpowiedzUsuńwięc zapraszam na kolejny i proszę o komentarz :) :*
Usuń